środa, 12 czerwiec 2019 10:55

Chciał grać na perkusji w kapeli metalowej, a został dyrygentem. Sebastian Perłowski o muzyce

Napisał

W cyklu „Rozmowy na Rękawce” gościliśmy pana Sebastiana Perłowskiego, uznanego dyrygenta, kompozytora i aranżera, zdobywcę wielu nagród i wyróżnień.

W trakcie rozmowy zapytaliśmy naszego gościa m.in. o to, jak zrodziła się jego pasja do muzyki oraz co sprawiło, że ze słuchacza muzyki heavymetalowej i osoby, która chciała być rockowym perkusistą i grać z Ozzy Osbornem, stał się koneserem muzyki klasycznej i dyrygentem orkiestr filharmonicznych. A jeśli chcielibyście się dowiedzieć jakie przezwisko miał nasz gość w szkole, co łączy muzykę klasycznego kompozytora Igora Strawinskiego z rockowymi riffami, dlaczego nasz gość w epoce internetu nadal kolekcjonuje płyty CD, oraz jakie są tajniki dyrygowania orkiestrą, to zapraszamy do obejrzenia naszego video.

– To jest niesamowite, ponieważ orkiestra od dyrygenta wymaga emocji, ale takich bardzo kontrolowanych. Dyrygent się nie może spalić. Orkiestra chce energii od dyrygenta, ale ona chce tej energii kontrolowanej, bo gdyby cokolwiek się stało, trzeba pamiętać, że dyrygent jest kiperem partytury. Orkiestra się spodziewa, że on będzie cały czas czuwał – wyjaśniał nasz gość.

Mirosław Haładyj

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.