WAŻNE: Nowe zasady dotyczące cookie
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na naszej stronie Polityka dotycząca plików "cookies".
SHERPA

Użytkownicy online

1 użytkownik i 37 gości online
Czekamy na wasze sugestie sugestie@glos24.pl, listy redakcja@glos24.pl i zapraszamy do reklamy reklama@glos24.pl


Trasa Łagiewnicka, a sprawa polityczna

Głos KrakowskiArtykułWydarzenia • Piątek, 4 marca 2016, godz. 21:03
„Dziękujemy Radnym z Klubu Prawa i Sprawiedliwości którzy wykazali się znakomitą wiedzą na temat obecnych problemów Krakowa i głosowali przeciwko dalszemu zadłużaniu miasta, niszczeniu terenów zielonych i rezerwuarów miejskiej przyrody, oraz pogłębianiu SMOGU poprzez wprowadzanie ruchu tranzytowego do centrum miasta. Radni z PO i klubu Przyjazny Kraków... WSTYDŹCIE SIĘ!”
Taką informację można przeczytać na stronie „Nie dla trasy łagiewnickiej” na jednym z portali społecznościowych.

Na sesji w środę 17 lutego, prezydent Jacek podpisał deklarację dotyczącą inwestycji na północy Krakowa, o które od dawna dopominali się mieszkańcy tamtych terenów. Zgodnie z deklaracją, przyspieszeniu ma ulec budowa linii tramwajowej w stronę Mistrzejowic, budowa ulicy Iwaszki oraz rozbudowa ulicy Łepkowskiego. Przyśpieszeniu mają ulec także Park Reduta i przebudowa ulicy Stelmachów na Prądniku Białym.

Zdaniem przeciwników budowy trasy łagiewnickiej to wybieg mający załagodzić niechętne budowie sześciopasmowej drogi w centrum miasta nastroje. W ich opinii to cena jaką zapłacili radni PO w zamian za poparcie dla planów budowy trasy łagiewnickiej. Swoje podpisy oprócz Jacka Majchrowskiego złożyli: wiceprezydent Tadeusz Trzmiel oraz radni Dominik Jaśkowiec i Andrzej Hawranek i Aleksander Miszalski, przewodniczący krakowskiej PO.

– Politycy Platformy poszli na polityczny układ. To zabieg wizerunkowy partii i prezydenta – komentował jeden z radnych PIS, będący przeciwko podjętym decyzjom.

A czego tak naprawdę dotyczy spór i co na temat budowy trasy łagiewnickiej sądzą mieszkańcy? – Przypomnijmy.

Trasa łagiewnicka ma połączyć ulicę Grota-Roweckiego z węzłem ulic Witosa, Halszki i Beskidzkiej. Blisko czterokilometrowa arteria złożona z dwóch jezdni, z trzema pasami ruchu oraz torów tramwajowych zdaniem władz miasta wyprowadzi ruch tranzytowy z centrum Krakowa. Ale ta argumentacja nie przekonuje wszystkich, szczególnie że na jej cel miasto musi przeznaczyć około 1, 27 mld złotych. Przeciwnicy pomysłu alarmują, że to blisko połowa kwoty na jaką zadłużony był Kraków w 2015 roku (2,21 mld zł). – Czy zatem stać nas na takie wydatki?– zapytują. Ale jak podkreślał Jakub Stonawski, jeden z przeciwników trasy, problemem nie jest tylko kwestia zadłużenia.

– Trasa Łagiewnicka i Pychowicka blokują możliwość budowy Kanału Krakowskiego, a jest on bardzo istotny dla transportu towarów do Krakowa, a także dla czystszego powietrza w mieście – zauważa.

Włodarze miejscy tłumaczą, że koszty inwestycji częściowo pokryłaby spółka Polskie Inwestycje Rozwojowe, do współpracy z która dąży magistrat. Resztę pieniędzy ma pozyskać poprzez dotacje unijne, kredyt oraz oszczędności uzyskane w przetargach. To nie przekonuje mieszkańców, którzy swoją dezaprobatę pokazują protestując na sesjach Rady Miasta, w trakcie których poruszany jest temat planowanej inwestycji. – Ponad 112 tysięcy Krakowian podczas referendum wyraziło chęć wybudowania metra w naszym mieście. – przypominają. – Od tego czasu władze miasta nie podjęły żadnych konkretnych działań aby wyjść naprzeciw potrzebom mieszkańców i usprawnić komunikację miejską, wracają jednak do koncepcji z lat 70-tych czyli budowy Trasy Łagiewnickiej – zauważają przeciwnicy inwestycji. Istotnym argumentem jest także jakość krakowskiego powietrza, na którą ogromny wpływ będzie miało prowadzenie inwestycji w poprzek jednego z naturalnych korytarzy powietrznych miasta, dlatego akcję protestacyjną przeciwko trasie łagiewnickiej wspierają także aktywiści z Krakowskiego Alarmu Smogowego. – Z jednej strony wymienia się piece w Krakowie, żeby oczyścić powietrze, a z drugiej strony buduje się 6 pasmową autostradę przez środek miasta degradując i niszcząc pozostałe tereny zielone, które poniekąd ratują nam jeszcze życie w Krakowie. – podsumowują aktywiści. – Celem władz miasta powinno być wyprowadzenie ruchu z centrum i rozbudowywanie komunikacji zbiorowej dla mieszkańców Krakowa.Czy kilkadziesiąt tysięcy samochodów przejeżdżających codziennie III Obwodnicą nie przyczyni się do zwiększenia zanieczyszczeń, smogu i ruchu w centrum miasta? Czy chcemy być truci? – pytają na specjalnie stworzonym fanpejdżu o nazwie „Nie dla trasy łagiewnickiej”.

– We wszystkich cywilizowanych państwach świata obwodnice miast buduje się w taki sposób, aby otoczyć sukcesywnie powstającą zabudowę miejską w kolejnych etapach jej rozwoju. W Krakowie natomiast obwodnice buduje się na terenach o już wykonanej szczelnej zabudowie miejskiej, burząc domy, dzieląc i definitywnie rozgraniczając miasto. W ten sposób drogi w Krakowie zamiast łączyć poszczególne dzielnice będą to miasto dzielić i dezintegrować. – dodają.

Wśród komentujących sprawę trasy łagiewnickiej są także zwolennicy alternatywnych rozwiązań. Przykładem jest pan Robert, mieszkaniec Borku Fałęckiego: – Trasa tak, ale nie takimi nakładami, żeby rujnować budżet. Normalna dwupasmówka po wierzchu, nie w żadnych tunelach, zwykłe skrzyżowania i sprawa załatwiona za dużo mniejsze pieniądze. – mówi – Zapraszam do Borku, niech każdy zobaczy to dziadostwo na własne oczy. Stare domy, ulice bez chodników i kanalizacji, na działkach brud. I wcale nieprawda, że wszyscy nie chcą trasy. Bardzo dużo mieszkańców czeka, żeby wreszcie coś się zmieniło, żeby działki, które latami leżą odłogiem wreszcie wykorzystaći zagospodarować, żeby zrobić kanalizację, chodniki i ścieżki rowerowe, a przy okazji budowy trasy to by powstało. – przekonuje. – Koszt trasy łagiewnickiej jest kosmiczny, bo prowadzona jest tunelami, węzły przesiadkowe są rozbudowane i ma po trzy pasy ruchu. Takie tunele to można budować w Alpach, a nie na płaskim terenie. Jak trasa nie powstanie, to niech chociaż wyburzą te stare domy, uporządkują cały teren, posadzą drzewa, zrobią w tym miejscu park, bo już nie mogę patrzeć dłużej na to dziadostwo – dodaje.

Na poprzedniej sesji temat trasy odwołano z porządku obrad. – Dla nas, mieszkańców na wszystko jest już za późno, na jakiekolwiek odwołania, interpelacje – mówią zrezygnowani przeciwnicy inwestycji. – Rozmowa i dialog z mieszkańcami miałby sens rok temu a nie dwa dni przed ostatecznym głosowaniem.


BE
Dodał(-a) RedTech [inne wiadomości], czytane 241 razy

Galeria

Komentarze

Linki

---------- R E K L A M A ----------
Drukarnia Kraków

Chmurka wyszukiwaczki

miechow.eu, Zbadają aktywność sejsmiczną, Golec, Lucyna Opoka-Krok, aktywni mogą więcej, CEIDG, Skarbowy w Wieliczce, Programy zdrowotne, zamek, Cztery osoby poszkodowane, dawid wojtyła, skawiec, komornik, chwilówki, hotel polski, pgnig, szpik, osuwisko, wacław Gregorczyk, nieruchomości, mpk brzesko, karta kredytowa, Sylwia, wronin, Tychy od A do Z, integracje, gazetki szkolne, Wrona, klimontów, burzy, (eN), poznaj małopolskę, minigolf, happening, Sucha Beskidzka,

Wiadomości polecamy

Projekt i realizacja CyfraNet.pl