WAŻNE: Nowe zasady dotyczące cookie
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na naszej stronie Polityka dotycząca plików "cookies".
SHERPA

Użytkownicy online

28 gości online
Czekamy na wasze sugestie sugestie@glos24.pl, listy redakcja@glos24.pl i zapraszamy do reklamy reklama@glos24.pl


Redyk Karpacki rozpoczęty

Głos PodhalańskiArtykułWydarzenia • Poniedziałek, 13 maja 2013, godz. 01:32
Powrót górali do wołoskiej tradycji? Wszak nie jest tajemnicą, że obecni mieszkańcy Karpat to kulturowo jedna wielka rodzina, wystarczy zresztą popatrzeć na stroje górali polskich, słowackich, czeskich, czy nawet węgierskich żeby zauważyć zapożyczenia.
Jeszcze za życia działacz kulturalny Jan Fudala z Rabki mocno akcentował wołoskie pochodzenie góralskiego pasterstwa i oto obecnie realizowany jest międzynarodowy projekt związany właśnie z migracją Wołochów. W przedostatnią niedzielę kwietnia mszą świętą koncelebrowaną przez ks. Mieczysława Łukaszczyka rozpoczął się w Ludźmierzu „Redyk Karpacki Transhumance 2013”. Redyk Karpacki będzie realizowany od 11 maja do 14 września 2013 r. Przedsięwzięcie ma charakter międzynarodowy, projekt obejmuje wędrówkę z owcami łukiem Karpat przez Rumunię, Ukrainę, Polskę i Czechy. W projekcie partnersko uczestniczy również Słowacja.

Owce w łącznej ilości 600 szt. (projekt obejmuje 2 etapy wędrówki po 300 owiec) będą prowadzone przez stałą obsługę 5 pasterzy z wieloletnim doświadczeniem. W projekcie uczestniczyć będzie dodatkowo: 3 koordynatorów krajowych, 15 koordynatorów regionalnych, jak również lokalni przewodnicy i zespół projektowy (komitet sterujący oraz osoby realizujące dokumentację projektu).

Inspiratorem i pomysłodawcą „Redyku Karpackiego 2013” jest Piotr Kohut, baca z Koniakowa w Beskidzie Śląskim. Przedsięwzięcie to jest przygotowywane od trzech lat i jest organizowane przez międzynarodową społeczność pasterzy karpackich dla upamiętnienia dziedzictwa kulturowego Wołochów - ludów pasterskich, które w przeszłości osiedliły Karpaty i dały początek góralszczyźnie w Tatrach, a 500 lat temu zakończyły swą wędrówkę w Beskidzie Śląskim. Kultura pasterska stanowi fundament kultury góralskiej, łączy społeczności zamieszkujące góry, przejawia się w muzyce, stroju, tańcach, obrzędach, architekturze i w sposobie gospodarowania.

Celem Redyku jest międzynarodowe spotkanie ludzi żyjących i tworzących w Karpatach, ich integracja, możliwość poznania oraz pokazania bogactwa kulturowego mieszkańców, jak również bogactwa i unikatowości przyrody oraz sposobu na zrównoważony rozwój terenów górskich. Można też wskazać na kilka celów bardziej szczegółowych, np. promocja kultury i tradycji karpackich, promocja produktów regionalnych, tradycyjnych i ekologicznych, zainicjowanie szerszej współpracy pomiędzy samorządami krajowymi i zagranicznymi w całym łuku Karpat; integracja społeczności pasterskich w górach, działanie na rzecz hodowców owiec, tradycyjnego pasterstwa, wspieranie baców, juhasów i gazdów, odbudowa infrastruktury pasterskiej w kontekście zrównoważonego rozwoju Karpat, zwrócenie uwagi na wartości przyrodnicze, ekologiczne i kulturowe Karpat, wytyczenie szlaku turystyki kulturowej pod nazwą „Karpackie Wici”.

Dlaczego takie projekty są ważne? Chociaż nie brakuje amatorów oscypka, nawet jeśli jest to ser barwiony w mocnej herbacie i nie mający nic wspólnego z owcą, to coraz bardziej brakuje owiec i juhasów, których praca wbrew pozorom jest bardzo ciężka. Owczarzom dopłaty do stad nie wystarczają. Pomysł unijnej rejestracji oscypka okazał się strzałem w stopę. Zwiększonego zainteresowania nie ma, natomiast jest więcej załatwiania formalności i wypełniania dokumentów. Kto tego nie zrobi, może się liczyć z procesem karnym, a wyroki na producentów oscypka bez spełnienia formalnych wymogów już zapadły, więc żartów nie ma. Potrzeba więc zwrócić uwagę na dwa bardzo istotne, a do tej pory mało podkreślane aspekty hodowli owiec na Podhalu. Po pierwsze jest to aspekt ekologiczny, o czym np. władze Gorczańskiego Parku Narodowego mówią od lat, a po drugie wypas owiec to istotny element góralskiej tradycji, o czym świadczy chociażby popularność Święta Bacowskiego w Ludźmierzu. Może więc bacom na zwiększanie pogłowia owiec powinno dorzucać nie tylko Ministerstwo Rolnictwa, ale w jakimś ułamku również resorty środowiska i kultury?

(joa)
fot: www.foto.podhale.pl
Dodał(-a) RedTech [inne wiadomości], czytane 1095 razy

Galeria

Komentarze

Linki

---------- R E K L A M A ----------
Drukarnia Kraków

Chmurka wyszukiwaczki

przepis, zalewski, Ogólnopolskim Turnieju, tomal, Budowa kanalizacji, Komu w drogę?, wyborcza, X Jubileuszowa Edycja Projektu, Sex, UG Tymbark, Fryźlewicz, DemoGraMY, myslenice.pl, „Muzyka Zaklęta w Drewnie”, janowice, gwałciciel, Marcin Pawlak, Stare Miasto, aleksandra kowalczyk, roznowa, rozkład jazdy, dzień niepodległości, remont, pompa ciepła, Talenty Małopolski, mydlarnia u Franciszka, Mamy nowego mistrza!, Bokserek, Wiśniowa, mniszów, kalendarz imprez, Anna Piątkowska-Borek, Jacek, andrzej ziarkowski, cyfrowy polsat,

Wiadomości polecamy

Projekt i realizacja CyfraNet.pl